14 Sty

IDEAŁ NAUKI

A właśnie istnienie takiej to sprężyny w zjawiskach życiowych zakładali tzw. witaliści, tj. zwo­lennicy poglądu, w myśl którego różnica istotna między ciałami martwymi a ożywionymi (tj. roślinami i zwierzętami) polega na obecności w tych drugich specyficznej, acz ukrytej siły wewnętrz­nej, wywołującej wszelkie procesy życiowe i kierującej nimi. Siła ta ujawnia się wprawdzie w czynnościach życiowych, lecz sama jest niedostępna dla wzroku bądź dla innych zmysłów. Pogląd ten nawiązywał do filozofii Arystotelesa i był zgodny ze sposobem myślenia uczonych scholastycznych. Był natomiast całkiem sprzeczny ze sposobem myślenia i z ogólnymi założeniami poznaw­czymi nauki nowożytnej.W ideale nauki, jaki stopniowo ukształtował się pod wpływem odkryć fizyki, od samego początku mieścił się postulat ścisłości pojęć i dokładności pomiarów. Niedostatki na tym polu stanowiły w dużej mierze przyczyny niepowodzeń nader wątłej fizyki scho­lastycznej. Jeśli bowiem odkrycia fizyczne i wynalazki techniczne mają ostatecznie — poprzez te wynalazki — służyć praktyce, prze­de wszystkim na odcinku walki o byt, odpowiednie narzędzia, sprzęty, maszyny czy urządzenia muszą być dokładnie przystoso­wane do stosunków przestrzennych (rzeczy, zjawisk, urządzeń itp.).

14 Sty

FIZYKALNO-MECHANICYSTYCZNY WZORZEC NAUKI

Jego przesłanki już znamy. Wypracowali je ludzie Odrodzenia czasu wielkich odkryć geograficznych. Treść najważniejszą ująć można zwięźle następująco: „Droga prawdziwej nauki powinna być taka sama, jak droga fizyki. A drogą fizyki jest opis mate­matyczny zjawisk, oparty na badaniach eksperymentalnych”.Oczywiście nie ma w nim „istoty rzeczy” ani „sił ukrytych”. Fizyk (również chemik i biolog) mówi o różnych rodzajach energii, np. o energii kinetycznej i potencjalnej. Ale mowa o energiach nie jest niczym innym, jak tylko liczbowym opisem przemienności widocznych zjawisk, np. przemienności ciepła na ruch. W opisie tym fizyk nie domyśla się czegoś w rodzaju wysiłku mięśniowego wrażeń kinestetycznych, a więc czegoś „wewnętrznego”, co można by uważać za „istotę” danej energii. Nie domyśla się w nim rów­nież „istoty” jako rzekomej „sprężyny” zjawisk, czynnika wpraw­dzie działającego, lecz nie poznawalnego; nieuchwytnego w żad­nych pomiarach, a więc w liczbach.

14 Sty

POD WPŁYWEM NOWYCH WARUNKÓW

W czasach bowiem, w których powstawały nowo­czesna fizyka, chemia i biologia wraz z medycyną, psychologia stanowiła część systemów filozoficznych. Wciąż jeszcze rozpra­wiano wówczas o „istocie duszy”, tak jak przedtem o- „istocie” ziemi, zwierzęcia, rośliny, gwiazd itp.Pod wpływem nowych warunków społeczno-ekonomicznych w tworzącym się w XVII w. ustroju kapitalistycznym dokonano wielu praktycznie wartościowych wynalazków technicznych. Dzię­ki temu doszło — w splocie nowych warunków społecznych — do tzw. pierwszej rewolucji techniczno-przemysłowej w X(VIII w. (najpierw w Anglii, z kolei na kontynencie europejskim), pod jej zaś wpływem zaczęły się szybko przeobrażać formy i poziom życia mas ludzkich w Europie zachodniej.W tym stanie rzeczy nic bardziej zrozumiałego, jak powstanie utrwalenie się w świadomości wykształconych Europejczyków, przede wszystkim naukowców-przyrodników, szczególnego ideału nauki, ideału, który niejako odzwierciedlał i podsumowywał w so­bie świetne osiągnięcia fizyki i techniki.Ze względu na ścisły związek z fizyką mówić można by tu o fi­zykalnym ideale nauki, natomiast ze względu na jego treść —ideale mechanicystycznym.

14 Sty

RZECZY NIEWIDZIALNE NIE ISTNIEJĄ

Rzeczy absolutnie niewidzialne nie istnieją. Oczywiście trudności techniczne mogą powodować czasową lub względną nie- widzialność rzeczy istniejących; np. dotyczy to rzeczy niezmiernie małych lub ogromnie odległych. Opis naukowy rzeczy (zjawisk) widzianych, słyszanych lub innymi zmysłami spostrzeganych win­niśmy ujmować liczbowo, tj. podawać liczby dotyczące częstotli­wości, wielkości, kształtu, wzajemnych stosunków przestrzennychKrótko: liczbowy opis stosunków przestrzennych i czaso­wych powinien stanowić właściwą treść naukowego poznawania zjawisk i rzeczy. Przy tym opis liczbowy powinien opierać się, gdzie to jest możliwe, na eksperymencie.Oto wyznanie wiary ludzi nauki, którzy powołali do życia no­wożytną fizykę (Galileusz25, Huygens, Torricelli, Guericke, New­ton), chemię (Boyle, Priestley, Lavoisier), medycynę względnie biologię (Harvey, Leuvenhoeek, Spallanzani, Malpighi) i nauki pokrewne bądź pochodne. Warto zauważyć, że były to same tylko nauki przyrodnicze i że nie było wśród nich psychologii ani nauk pochodnych.

14 Sty

SIŁA UKRYTA

„Istotę rzeczy” stanowi „siła ukryta” (vis occulta), w niej tkwiąca. Zgodnie z tym liczne pokolenia uczonych poszukiwały — w danej dziedzinie — „istoty rzeczy” w postaci „sił ukrytych”. W wiekach średnich przekonania te stanowdły część bardzo zna­mienną wiedzy scholastycznej, pielęgnowanej na uniwersytetach ówczesnych, w klasztorach itp.Powyższy sposób uprawiania nauki nie przyniósł rezultatów użytecznych w społecznej walce o byt, natomiast spowodował wiele jałowych sporów.Pod wpływem rewolucji kopernikowskiej w poglądach astrono­micznych, z kolei zaś pod wpływem „świeżego wiatru” z odkryć geograficznych wiara w wartość wiedzy scholastycznej pod koniec XV wieku i w w. XVI zaczęła szybko podupadać. Na jej miejsce kiełkować zaczął i stopniowo utrwalał się nowy pogląd na sens metodę nauki; w ujęciu zwięzłym, pogląd następujący:Poznawanie świata oprzeć trzeba na doświadczeniu i na meto­dzie wnioskowania indukcyjnego, tj. ze spostrzeżeń doświadczal­nych (Francis Bacon). Zerwać trzeba z ideami „istoty rzeczy” „sił ukrytych”, natomiast opisywać to, co widzimy, i tak, jak widzimy.

14 Sty

ZAŁOŻENIA NAUKI NOWOŻYTNEJ

Co prawda przy tym samym celu ogólnym (tj. poznawanie praw­dy) poglądy uczonych różnego czasu na istotę prawdy i na właści­wą drogę dochodzenia do niej bywały różne, a nawet sprzeczne.W ciągu wielu wieków ogół uczonych przekonany był o tym, przy­najmniej postępował jak gdyby w myśl przekonania, że wiedzę prawdziwą o świeeie można wyrozumować lub wydyskutować. Jeszcze nie tak dawno, bo z początkiem XIX, wieku, niektórzy filozofowie, np. Schelling, „wyrozumowywali” szczegółowe opisy zjawisk przyrody.Warto przy tym zaznaczyć, że pod wpływem odwiecznego ani- mizmu, tj. skłonności do uduchowiania zjawisk i rzeczy, uczeni (doktorzy uniwersytetów średniowiecznych) na ogół skłaniali się ku przekonaniom następującym: 1) Poznawać świat znaczy to ro­zumem docierać do tzw. „istoty rzeczy” w danym zjawisku. 2)

14 Sty

W NOWYCH WARUNKACH

Kto to robił, dobrze spełniał obo­wiązki wobec „świętej teologii”, praktycznie biorąc, wobec ustro­ju społeczno-politycznego. Kto tego nie robił, był niepotrzebny. A kto się takiemu uprawianiu nauki sprzeciwiał, był mniej lub więcej niebezpieczny. Tego trzeba było zniszczyć. Zadanie to speł­niała z wielkim powodzeniem tzw. św. inkwizycja .W nowych warunkach, o których mowa była wyżej, taki to ideał nauki względnie poznania, tj. ideał pokornego uczenia się Biblii, komentowania oficjalnych jej komentatorów, coraz to bar­dziej bladł i tracił grunt pod nogami. Rósł ideał nowy, nieporów­nywalny z powyższym. Jaki? Spróbujmy odpowiedzieć.W każdym okresie dziejów ludzie uprawiający naukę chcieli po­znać lub poznawać prawdę; zresztą wszystko jedno z jakiego motywu: dla samej prawdy („nauka dla nauki”), dla celów prak­tycznych („nauka to potęga”), z obu tych motywów łącznie czy też jeszcze z jakichś innych względów (np. dla rozrywki). Odnosi się to równeż do scholastów z uniwersytetów czy klasztorów średniowiecznych.

14 Sty

USTALONY ZWIĄZEK

Arystotelizm stosunkowo najlepiej nadawał się do logicznego „uzbrojenia” wiary religijnej, a to swą oschłością intelektualną formalizmem, kardynalnym rozróżnieniem materii i formy (przy- stosowalnym do chrześcijańskiego dualizmu ciała i duszy), kon­cepcją istoty rzeczy, licznymi schematami i podziałami pojęć względnie rzeczy, „statycznością” światopoglądu i uwodzicielską precyzją wielu definicji. W świetle arystotelizmu (schołastyczne- go!) coś takiego, jak nauka czy poznawanie naukowe polegać mo­gło tylko na poszukiwaniu i precyzowaniu odpowiednich definicji „istoty” danej rzeczy oraz na dedukcyjnym względnie redukcyj­nym uzasadnianiu bądź zbijaniu danych twierdzeń.Gdy raz wreszcie ustalił się i usankcjonował związek między teologią a arystotelizmem, właściwe zadanie ówczesnych ludzi nauki, tj. „doktorów”, polegało na komentowaniu i apologetyce, czyli na uczonej obronie wiary.

14 Sty

WYDZIAŁY TEOLOGICZNE

Zgodnie z tym wydziały teologiczne tworzyły koronę uniwersytetów średniowiecznych., a ich pomyślne ukończenie doktoratem — koronę ówczesnych studiów. Trzeba sobie przy tym uprzytomnić, że intelektualna obrona wiary polegała głównie na dysputowaniu przy pomocy argumen­tów i kontrargumentów. Przy tym głos rozstrzygający miała za­wsze, formalnie rzecz biorąc, Biblia, faktycznie zaś najbardziej w danym czasie miarodajni jej komentatorzy-teolodzy. Z niektó­rych komentarzy wyłoniły się z czasem systemy filozoficzno- -teologiczne średniowiecza. Jednym z najpocześniejszych był sy­stem teologa dominikanina, św. Tomasza z Akwinu 22. Ich treścią istotną były oczywiście dogmaty wiary chrześcijańskiej, natomiast ich — można by rzec — logicznym rusztowaniem był odpowiednio spreparowany system filozoficzny Arystotelesa, czyli arystotelizm, który ostatecznie zwyciężył „rusztowanie” konkurencyjne w po­staci platonizmu.

14 Sty

POCHODZENIE I CELE NAUKI SCHOLASTYCZNEJ

Aby należycie uchwycić sens ideałów nauki nowożytnej, stopnio­wo krystalizujących się w opisanych wyżej warunkach, trzeba na chwilę skupić się na nauce średniowiecznej, praktycznie biorąc, na nauce uprawianej na uniwersytetach z czasów scholastyki. Powstały one w zasadzie dla sprostania potrzebom praktycznym, tj. dla kształcenia księży, prawników, nauczycieli (szkół zakon­nych) i medyków. Jednakże wobec -werbalnego charakteru ówcze­snej nauki, polegającej na objaśnianiu Biblii, prawa kanonicznego’, zniekształconych pism Arystotelesa  i Galena , potrzebom tym służyły raczej formalnie niż realnie. Dawały absolwentom pewien szlif umysłowy i dyplom uprawniający do określonych stanowisk awansów, praktycznie biorąc, w obrębie hierarchii kościelnej bądź w kancelariach możnowładców. Za tym wszystkim jednak tkwiła potrzeba ideologiczna: utrzymania i umacniania ówczesne­go porządku społeczno-politycznego i gospodarczego, a to poprzez obronę wiary chrześcijańskiej.